Nie jeden oryginalny pomysł okazał się sukcesem i przyniósł autorowi niebywałą sławę, grono oddanych czytelników, a nawet adaptację filmową. Zdarza się jednak, że pisarz zbyt często sięga po ten sam motyw, a jego powieści zyskują ironiczne miano “odgrzewanych kotletów”. Z podobnymi obawami przystąpiliśmy do lektury nowej książki W. Bruce’a Camerona pt. O psie, który dał słowo z księgarni internetowej taniaksiazka.pl. Jednak książka okaże się świetna.

Kto jest bohaterem książki?

Głównym bohaterem jest sam pies, który przeżył wiele żyć: Baileyem, Koleżką, Molly, Tobym. Jak widać, miał on wiele imion, ale zawsze potrafił odnaleźć swoich bliskich i towarzyszyć im zarówno w trudnych chwilach życia, jak i w radosnych wydarzeniach. Tym razem Bailey ma bardzo ważną misję, bo musi ożywić i stać się asystentem Burke’a, który porusza się na wózku inwalidzkim. Sprawa to wiąże się z ogromnym poświęceniem, gdyż pies musi zapomnieć o wszystkich dotychczasowych życiach, w tym o swoim ukochanym Ethanie. Jednak Bailey nigdy nie opuści swojego chłopca, dlatego powraca jako szczeniak Coopera, by wspierać i kochać kolejną rodzinę.

Ogromna popularność książki

Pies Bailey jest kochany przez tysiące czytelników na całym świecie. Jego nietypowy sposób patrzenia na świat podbił wiele serc, niezależnie od tego, czy czytelnik jest stuprocentowym psiarzem, czy kociarzem. My również należymy do grona jego fanów i po przeczytaniu poprzednich części potrafiliśmy wylać morze łez w trakcie smutnych i ciężkich pożegnań. Nie mówiąc już o adaptacjach. Ale jednocześnie nie mogliśmy się powstrzymać od śmiechu, gdy czytaliśmy o przygodach tego opiekuna i jego panów, a czasem nawet zazdrościliśmy bohaterom, że mają tak wiernego towarzysza. Autor ten jest prawdziwym mistrzem w wywoływaniu skrajnych emocji u czytelników.

Dlaczego spodoba się nam książka?

Autor w książce pt. “O psie, który dał słowo” zaskoczył nas już na samym początku, bo wymazując pamięć swojego bohatera, uchronił się przed zwięzłością fabuły poprzednich odsłon. W ten sposób Bailey rozpoczął nowe, świeże życie, a dzięki temu, że pierwszy tom czytałyśmy jakieś pięć lat temu, mogłyśmy wraz z naszym bohaterem odkryć ten świat na nowo. Niewątpliwie, Bailey nie wpada do rodziny Burke’ów bez powodu, gdyż między nimi a Ethanem istnieje jakieś powiązanie. Nie przypominamy sobie jednak, byśmy domyślali się lub zgadywali, o co mu chodzi, więc do samego końca z niecierpliwością czekaliśmy na odpowiedź na zagadkę.